Mysle,ze czesto sprawy nalezy rozwiazac z glowa.Radykalnie.Kazda z nas jest ofiara czegos..Rowniez bylam mezatka,przez 7 lat i z siebie ofiary losu nie robie,choc przez wszystko przeszlam calkowicie sama(od separacji,po adwokata,ktorego musialam sama zaplacic,a do tego zostalam bez niczego ze strony bylego;przeszlam droge przez gwalty itp) I jakos sobie poradzilam...I z siebie bohaterki nie robie.Jestem dumna,ze mam "glowe i Palle" i powinnyscie nabrac go tez i wy zamiast sie uzalac,bo uzalanie i tak nic nmie da.ODWAGI!!A te co wygraly,zamiast sie chwalic,troche wspolczucia dla innych i umilnosci..:-)Pozdrawiam