Jak sie Polakom mieszka we Wloszech?

archiwum Temat przeniesiony do archwium
kategoria: Włochy / grupa: Życie, praca, nauka
91 - 120 z 198

Strona: 1 2 3 4 5 6 7

Jasne, najlepiej przejsc przez zycie nieswiadomie, udajac, ze czarne jest biale, nie zastanawiajac sie glebiej nad niczym, bo jeszcze myslenie utrudni trawienie, i co wtedy? Nie bedzie kolacji, a to juz jest powaznym problem.
Reklama
O_o gosh z toba jest gorzej niz myślałam, moze zapisz się na terapie? grupowa, indywidualna wszystko jedno...potrzebna ci pomoc specjalisty, nie zartuje..
To moj ostatni post adresowany do ciebie. Szkoda czasu na jalowa dyskusje z osoba, ktora nie potrafi napisac nawet jednego sensowego zdania na temat. Obrazac kazdy potrafi.
Greentea, nie sadzisz, ze to, co pomysla, zalezy od faktu, o ktora dziewczyne chodzi? Oczywiscie takze zalezy od tego, ktory / w znaczeniu jaki / to Marco?
Uffff ciesze sie niezmiernie, bo strasznie marudzisz, typowy polski malkontent z ciebie, zero wiary w siebie, zero poczucia wlasnej wartosci, tylko te kompleksy, czytanie w myslach wlochow to juz wogole dobra droga do samounicestwienia i jakiejs psychozy paranoidalnej ;D wez zajmij sie czyms pożytecznym to nie bedziesz miala czasu na glupoty.. nie wydaje mi sie, zebym obrazala, chcialam ci napisac na czym polega twoj i wielu innych osob problem, tylko takie male spostrzezenie od cioci "dobra rada", chcialam dobrze ;) ale skoro tak to odczytalas to nie mam najmniejszej watpliwosci, ze ty zwsze widzisz szklanke do polowy pusta, stad tez bierze sie twoje maniakalne analizowanie tego co kto myśli, pomyślał, albo za chwile pomyśli, mamma miaa chyba ciezko tak zyc co? ;) glowa do gory i wiecej wiary w siebie ;)
to co pomysla o tobie inni w duzej mierze chyba zalezy jednak od nas samych, od tego co my na swoj temat sadzimy, trzeba najpierw polubic siebie!
Linn, ja nie mowie o przypadku, kiedy pewna grupa ludzi ma okazje bardzo dobrze poznac jakas Polke osobiscie i wie po prostu jaka ona jest. Mowie o sytuacji, kiedy ludzie tak naprawde nie znaja kogos i wydaja sady o osobie na podstawie narodowosci. Dla wiekszosci Wlochow Polka to dziewczyna z biednego kraju Wschodniej Europy, ktora zawitala do Wloch w poszukiwaniu lepszego zycia i meza. I tu nie chodzi o to, ze tak pomysli sobie pare osob, tylko praktycznie caly narod.
słuchajcie nie chciałam tu rozpocząć dyskusji tego typu, tylko chciałam podzielić się swoimi spostrzeżeniami...nigdy mnie nie obchodziło co myślą ludzie mulino, nie wyniosłam tez czegoś takiego z domu, z dziada pradziada, tymbardziej,że pochodzę z rodziny repatriantów i zawsze z czymś tam człowiek musiał się zmagać...mówię tylko,że nie podoba mi się to co myślą i jestem tym zszokowana...nie zmienię zdania, iż jest to bardzo nie fair, myślenie,że wszystkie dziewczyny ze wschodu są dziw....,że nadajemy się tylko do zmywania garów...nie mam zamiaru się z tym godzić i tolerować nietolerancji, tymbradziej,że ja z mojego pochodzenia jestem bardzo dumna...jasne,że to zależy od włochów, nie wszyscy tacy są,jednak wiekszosc to ignoranci, którzy nigdy nie wychylili nosa z własnej wioski i oceniają innych( nie tylko obcokrajowców) nie znając ich...nie spędza mi to snu z powiek, tylko mnie to wkurza, bo z taką nietolerancją się w innym miejscu na świecie nie spotkałam....chcę też mówić o tym,żeby inne polki które tu przyjadą nie przeżyły takiego szoku jak ja i były na to choć troszkę przygotowane....NIE JEST TU KOLOROWO, MENTALNOŚĆ I IGNORANCJA,BRAK WIEDZY OGÓLNEJ mogą szokować...mówię jednak, zależy od ludzi....
co więcej, ja siebie lubię, w Polsce czułam się wartościowa, tu podczas szukania pracy czułam się nikim, mimo tego,że mam 4 stronnicowe curriculum..przykre ale prawdziwe
Zrob eksperyment i wyslij to CV jako Wloszka. Ciekawe czy takze bedziesz otrzymywala tak "ciekawe" propozycje...
moga się nie odezwać, bo Pani siedząca w HR może nie znać wszystkich pojęć :):):) którymi się bedziesz posługiwała.
alez ja nie pisalam konkreteni do Ciebie, ze masz z tym problem tzn. co ludzie mysla etc..ale jak widzisz masa ludzi jednak ma. Mi tez sie nie podoba, ze taka jest opinia nt.polek a nie inna tez nie spotkalam sie z taka nietolerancja w innych czesciach swiata jak tu itd.itp. alez ja sie z tym wszystkim zgadzam...tylko juz nie zawracam sobie tym glowy...dlaczego mam sobie zatruwać tym życie? ja sie nie identyfikuje z obrazem polki, ktora maja w glowie i tylko im udowadniam na kazdym kroku w jak wielkim sa bledzie i jak malo jeszcze wiedza o swiecie i bladza nieboraczki, to ja sprawiam, ze czuja sie zawstydzeni a nie odwrotnie. skoro jak same zauwazylyscie wlochow zupelnie nie interesuje co my mamy o powiedzenia na ich temat to dlaczego do cholery mnie ma interesowac ich zdanie, przyjelam ich taktykę i zyje mi sie lepiej.
Caly narod to czy tamto, to czysta demagogia. Nizaleznie od tego czy chodzi o Wlochow, czy Polakow. Juz pomijam fakt, ze Wloch jest Wloche za granica. Tutaj to on jest Mediolanczykiem, Sycylijczykiem itd. Wrzucanie ich do jednego wora nie ma sensu. Skoro tak bardzo razi kogos jak odnosza sie do niego Wlosi, to przeciez nie musi tutaj zostawac. Tylu jest masochistow? Po co sie meczyc? A szukanie lepszego zycia na obczyznie to dla Wlochow nie nowosc, wiec dlaczego nie mieliby tak myslec? Sami maja chyba najwieksza emigracje w swiecie.
i ja Cię mulino popieram i też już od jakiegoś czasu tak robię..na początku po każdym dziwnym telefonie byłam w szoku, teraz już jest mi to obojętne...chcę tylko,aby osoby, które zdecydują się na życie tutaj miały tego świadomość, bo ja po każdych wakacjach byłam Włochami zachwycona a tu bum....ale najlepiej to zlać, bo całego świata się nie zmieni, a dla tych kilku poważnych, uczciwych osób warto zagryźć zęby...a co do Pań w agencjach, to zawsze mam wrażenie, że rozmawiam z kretynkami hehe...pozdrowionka
linn,jak zwykle najmadrzej wszystko podsumowalas
Jezeli 8 na 10 osob mysli w dany sposob, to mozna powiedziec "caly narod" lub "prawie caly narod" i nie jest to zadna demagogia.

Skoro tak bardzo razi
>kogos jak odnosza sie do niego Wlosi, to przeciez nie musi tutaj
>zostawac. Tylu jest masochistow? Po co sie meczyc

Wiesz co to jest rozmowa? Kazdemu, komu nie podoba sie jakis aspekt w danym kraju i o nim otwarcie mowi, radzisz spakowac sie i kupic bilet do Polski? Nigdy nie potrafilam zrozumiec, dlaczego ludzie mieszkajacy za granica nie potrafia zniesc krytyki ich "nowej ojczyzny" i odbieraja to tak osobiscie.
Reklama
Juz dawno sie przestalam przejmowac tym co o mnie mowia:)Chyba bym krecka dostala gdybym sie wszystkim przejmowala.
ot co! :)
Mulino z ust mi wyjelas to co napisalaś...rowniez i ja zalecam zakodowanie raz na zawsze...ze Wloszek/Wlochow nic nie obchodzi...nic a nic jedynie widzą koniec wlasnego nosa...Sami zawsze mowia ,potwierdzaja bezustannie,ze nic ich nie obchodzi co sie o nich mowi..A ze sami duzo gadaja o innych to tylko celem wlasnego dowartosciowania bo maje je liche..z urodzenia z dziada pradziaada..z tej wielkiej biedy i glodu jak zawsze byla w Itali..z pradziadow wloskich emigrantow co podrozowali z 1 tekturowa walizka ..tzn.ten bogatszy.. a biedniejszy z wezelkiem..tobolkiem czy innym mandżiurem..po calym swiecie w poszukiwaniu chleba i pracy,Włosi emigrowali naprawde w ogromnych liczbach...mieszkali nedznych barakach /zyli doslownie slamsach/jedli raz na dzien albo i nie....W Nowym Jorku pracowali w przemysle długie godziny za niską płacę ..w dramatycznych warunki, w których musieli żyć,miewali problemy utraty własnej tożsamości,wielki wstyd, że jest się Włochem, tym „czarnym”, przestępcą, kims, kogo można traktować jak rzecz!!!Ameryka była krajem szansy dla biednych Wlochow /w USA osiedlilo sie ich kilka milionow od początków XIX wieku ..i teraz potomkowie tychze imigrantow z początku XX wieku ..odbijaja sobie na nas polskich emigrantach/i innych.../zwłaszcza teraz, w czasie trwającego od kilku lat emigracyjnego poruszenia.A teraz prosze popatrzcie jakie wielkie paniska!..wystrojone w firmowe ciuchy by doslownie na sile odroznich sie od innego Europejczyka...zreszta dla nich nie jestesmy Europejczykami ..tylko emigrantami..a skad sie wywodzi ten kompleks to wyjasniłam..a raczej zagmatwalam powyzej..ale mysle..... ze wszystko jasne :D
Nikt nie przyznaje się chętnie do siebie takiego, jakim go widzą inni ludzie. Maria Dąbrowska (1889-1965)
<czyli wniosek tylko jeden-dziwczyny ze wschodu mają opinię łatwych...jak to mówi moja teściowa ja teraz cierpię, dlatego,że wiele polek które przyjechały tu przede mną niestety jakoś się przyczyniło do rozwoju ak pięknej opinii>
mariannak nie tylko te co przyjechały do Włoch ale też te co nigdy tutaj nie były wyrabiają taką opinię.Niektórzy Włosi robią sobie wycieczki do Polski,Czech,Rumuni ecc... ale nie są to wycieczki krajoznawcze,jadą na łatwy podryw,gdyż jak twierdzą można się dobrze i tanio "zabawić".Włoszki natomiast jeżdżą do Maroco czy Egiptu gdyż kręcą ich faceci egzotyczni i tak to się kręci.Na mnie jednak to nie robiło nigdy wrażenia co o nas się mówi może dlatego że interesuje mnie człowiek a nie narodowość i nie przejmuję się tym co jacyś tam Włosi(niektórzy)mówią gdyż po prostu nie dorastają mi do pięt,nie zadaję się z takimi ludźmi na swoich znajomych wybieram wartościowych ludzi a motłoch olewam.Jestem w związku z Włochem od lat i może w przez pierwsze miesiące ktoś na mnie patrzył podejżanie ale już po jakimś czasie przekonali się że nie jestem tą francą ze wschodu która wykorzysta biedaka i kopnie w d....od czasu do czasu docierają do mnie wieści że ktoś gdzieś o mnie wypowiadał się w samych superlatywach,chociaż nie latam ze szmatką po domu,nie ślęczę w kuchni aby wymyślać obiadki dla ukochanego(to raczej on gotuje)i nie podlizuję się sąsiadkom.Popieram w pełni mulino nie warto się przejmować takimi rzeczami ludzie zawsze obgadywali czy to w Polsce czy we Włoszech.
ciesze sie gaiusiu, ze podzielasz moje zdanie ;)
8? Moze 7? A moze 9? Masz jakies dane statystyczne? Nie wiem co to jest dyskusja i chetnie przeczytam Twoja definicje.
Moim zdaniem decydowac sie na zycie w kraju, w ktorym czlowiek zle sie czuje, jest ciagle pzez kogos krytykowny, niedoceniany itp. jest malo rozsadne. Te aspekty tak czesto powtarzaja sie na forum jakby faktycznie byl to glowny problem imigrantow z Polski. Nie wszystkich to dotyczy. Im bardziej jestesmy pewni siebie i swojej sytuacji, tym bardziej jest to nam obojetne. Wiem z doswiadczenia, ze najlepsza metoda jest poznanie jezyka na poziomie tubylcow. Jak zaczniesz mowic bardzo dobrze, po pewnym czasie bedziesz musiala im przypominac, ze jestes cudzoziemka.
mariannak, zajrzyj sobie na watek "Uczyc tu angola?", w ktorym sie wypowiadalam (jesli szukasz pracy jako naucz.ang.). A tak w ogole nie rozumiem, gdzie Ty zamiescilas swoje CV, ze dzwonili do Ciebie z takimi debilnymi ofertami pracy. Czy Ty umiescilas swoje CV gdzies w necie, gdzie kazdy ma do tego CV dostep? Dalas ogloszenie w gazecie? NAjlepiej odpowiadac bezposrednio na ogloszenia pracodawcow, na konkretna oferte.
hej, zamiescilam ogloszenie w gazecie podajac oczywiscie numer telefonu, no bo inaczej się nie dało...w necie cv nie zamieszczalam, tylko ogloszenie oczywiscie bez numeru, jedynie z mailem- i w ten wlasnie sposob znalazlam prace w Szwajcarii, tyle,że nadal czekam na permesso...oczywiscie odpowiedzialam na mase ogloszen pracodawcow, niestety z tego co zaobserwowalam wlosi nawet nie pofatyguja się,żeby Ci odpisać ze Cię nie chcą..zreszta dla nich liczy się glownie doswiadczenie, a ja mam doswiadczenie jako nauczyciel i tłumacz więc trochę się sprawa komplikuje...czytałam Twój wątek, widziałam też ze chetniej zatrudniaja native speakerow, a zreszta ja mieszkam w takiej dziurze,że jako nauczyciel mogę w ogóle zapomnieć...
witam,od jakiegos czasu czytam wasze wypowiedzi,dzis zalozylam sobie konto.mam problem jak zreszta wiekzosc z was!hehe.od miesiaca szukam pracy.moze wiecie na jakich stronach moge cos znalesc?
wejdz a nasza fioletowa wyszukiwarke/to ten kwadracik po prawej stronie,slowo daje, ze nie gryzie...:D/..wrzuc slowo:np praca...
Puoi scrivermi qualcos qui?
gaio (cartone11) nie wiem, czy wiesz że istnieje bractwo Himawanti. Trochę możesz się o nim w tym wywiadzie dowiedzieć:

PD: Tak działał guru Mohan, czyli Ryszard Matuszewski z bractwa Himawanti. Potrafił on wykorzystać informacje np. o tym, że komuś rozpada się małżeństwo.

AR: Pamiętajmy: im ktoś więcej o nas wie, tym większe ma możliwości sprawowania nad nami kontroli. Jeżeli dzięki takim zajęciom np. ktoś uświadomi sobie, że był nadmiernie zależny od rodziców, że go krzywdzili, blokowali jego rozwój, to może być dla niego dobre, ale może też zostać wykorzystane i zamiast uporządkować relacje z rodziną, przerwie więzi. Wtedy próby nawiązania kontaktu przez bliskich interpretuje on w jeden sposób: "chcecie mnie kontrolować, a ja się nie dam".

MW: Czasem zachodzi potrzeba zdecydowanego działania. Tak jest, gdy dziecko zetknie się z satanizmem i np. słucha satanistycznej muzyki. Jeśli rodzina pozwala się katować taką muzyką, to potwierdza teorię satanistycznych mocy. Satanizm obiecuje siłę, bo satanista nie musi się z nikim liczyć. Rodzice powinni zareagować, jasno określić, na co się godzą, a na co nie. To ich dom, ich życie i muszą powiedzieć: "Takiej muzyki nie chcemy". Ale niektórzy młodzi ludzie ubierają się na czarno, noszą jakieś symbole i jest to tylko niegroźna moda.
http://kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,68986,4206885.html
Puoi spiegare meglio senza strani trattati parafilogici? Grazie
91 - 120 z 198

Strona: 1 2 3 4 5 6 7

archiwum Temat przeniesiony do archwium
kategoria: Włochy / grupa: Życie, praca, nauka
ładowanie, proszę czekać...